Jak wiadomo, nie samą igłą człowiek żyje :) Od kilku lat marzyłam o nim i w końcu się udało. Gdzieś tam po głowie "chodziły" mi różne wersje i zdecydowałam się ostatecznie na takie rozwiązanie. Bardzo podobają mi się meksykańskie poncha i nawet miałam zamiar takie zrobić ale ostatecznie postanowiłam zrobić coś pod kątem "mojej szafy" czyli coś uniwersalnego :) W ten oto sposób połączyłam dwa prostokąty, wykończyłam frędzlami i przyszyłam dekoracyjny warkocz na szwach. Efekt zobaczcie sami, zapraszam :)
Oczywiście w trakcie robienia zdjęć nie mogło zabraknąć mojej Przylepy czyli Kubusia - kot, który ma już 13 lat :)
Życząc Wam udanego nadchodzącego tygodnia bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze :) Do zobaczenia za tydzień :)