niedziela, 11 lutego 2018

Wymarzone poncho

Jak wiadomo, nie samą igłą człowiek żyje :) Od kilku lat marzyłam o nim i w końcu się udało. Gdzieś tam po głowie "chodziły" mi różne wersje i zdecydowałam się ostatecznie na takie rozwiązanie. Bardzo podobają mi się meksykańskie poncha i nawet miałam zamiar takie zrobić ale ostatecznie postanowiłam zrobić coś pod kątem "mojej szafy" czyli coś uniwersalnego :) W ten oto sposób połączyłam dwa prostokąty, wykończyłam frędzlami i przyszyłam dekoracyjny warkocz na szwach. Efekt zobaczcie sami, zapraszam :)





Oczywiście w trakcie robienia zdjęć nie mogło zabraknąć mojej Przylepy czyli Kubusia - kot, który ma już 13 lat :)

Życząc Wam udanego nadchodzącego tygodnia bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze :) Do zobaczenia za tydzień :)

7 komentarzy:

  1. Super wyszło Ci to poncho:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. O jakie gustowne, musi być bardzo ciepłe. Ładnie na Tobie leży. A Kubuś jest rówieśnikiem mojego Ciapka więc mocno go ode mnie uściskaj o ile to lubi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne;) aczkolwiek ja nigdy nie umiłam nosić takich rzeczy i mam wrażenie, że wyglądam na 20 kg więcej

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdolna pod każdym względem! Przepiękne to ponczo. A Kubusiowi na tym zdjęciu w życiu bym nie dała 13-stki! Wygląda jak młody kociak (a propos nasz Tygrys ma 11 lat...)

    OdpowiedzUsuń